sobota, 27 grudnia 2014

Ostatnia bombeczka

Ostatnia bombeczka - dla miłośniczki robótek na drutach (mojej siostry), w kolorze aktualnej robótki:




Pomysł nie mój, zainspirowała mnie ta .


Jeszcze bombeczki

Tym razem quillingowe. W tym roku zrobiłam tylko dwie (na styropianowych medalionach):





Rok temu miałam więcej cierpliwości do quillingu ;), więc produkowałam takie ozdóbki:









poniedziałek, 22 grudnia 2014

Bombeczek ciąg dalszy

Bombki kimekomi (czy - jeśli ktoś woli - patchworkowe) można zaliczyć do recyclingu ;) Te, które dziś pokazuję, powstały z bluzek i koszulek. Materiały zbierają dla mnie siostra i siostrzenica, a niedawno zaczęły też koleżanki. Dzięki nim ja mam półfabrykaty do produkcji, a Melunia łoże księżniczki .

















niedziela, 21 grudnia 2014

Bomby i bombki

Bardzo zaniedbałam bloga ostatnio :( Utknęłam w bombkach, bo ich produkcja to bardzo wciągające zajęcie - w trakcie robienia jednej przychodzi pomysł na kolejną ;) Poza tym to zajęcie bardzo relaksujące i wyciszające (co mi było w ostatnim czasie potrzebne).
Pokażę tu bombki, które moim koleżankom podobały się najbardziej.


To jest duża bombka na stojak - 15cm średnicy.



Bombki 10cm. Zrobiłam jeszcze takie w kolorze bordowym z kremowym i złotą taśmą. Zdjęcia nie mam, niestety, oddawałam je koleżance w ostatniej chwili :( Ale powtórzę ten zestaw kolorystyczny, bo były bardzo udane. Ten wzór okazał się hitem tego sezonu, chociaż wymyśliłam go tylko po to, żeby zużyć tasiemkę ;) A potem okazało się, że tasiemki zabrakło :)



To też bombka 15cm. Długo szukałam grubszego złotego sznureczka, ale wszystkie dostępne były albo za grube, albo za cienkie. Wreszcie dodałam tasiemkę z czymś, co udaje kryształki (a tak naprawdę to takie wklęsłe, metaliczne kółeczka) i efekt okazał się zadowalający.

I na koniec dziś (ale nie na koniec bombek) bombki "królewskie" - prawie każdy, kto je oglądał, tak właśnie je określał (chociaż, jak zwykle, zdjęcie tego nie oddaje).



A propos jakości moich zdjęć - pocieszam się teraz tym, że mój siostrzeniec sprawił sobie dobry aparat, więc może uda mi się go namawiać co jakiś czas, żeby robił zdjęcia moich prac.




czwartek, 4 grudnia 2014

Księżniczka na ziarnku grochu

W moich bombkowych (i nie tylko) zmaganiach dzielnie towarzyszy mi Melunia - zwykle jako księżniczka na ziarnku grochu (czyli w pudle z materiałami):



Czasem też próbuje pomagać - podaje mi haczyki do bombek i tasiemki:



Idą Święta - bombki kimekomi

Dawno nic tu nowego nie dodałam, ale to nie znaczy, że nic nie zrobiłam ;)
Dziś będzie o kimekomi - japońskiej technice zdobniczej. Technika ta pochodzi z XVII wieku, początkowo były nią "ubierane" drewniane lalki, a obecnie ozdabiane są bombki i jajka. Lalki, oczywiście, też.
Już rok temu robiłam takie bombki, ale wtedy jeszcze nie wiedziałam, że stosuję starą, japońską technikę ;) 
W tym roku powstały m.in. takie oto bombki ze ścinków materiałów z męskich koszul:

To jest duża bombka - średnica 15cm.















I jeszcze choineczka:


Zdjęcia (jak zwykle, niestety) jakości takiej sobie :( Nadal nie opanowałam sztuki dobrego fotografowania moich prac.


niedziela, 2 listopada 2014

Bransoletka kociego klubu

Robię takie tylko dla osób specjalnie zaangażowanych w kocie sprawy ;) 





Kolejną (to już piąta) dostanie Sylwia, która znalazła na ulicy przejechanego małego kotka i bardzo próbowała go uratować. Niestety, kicia nie przeżyła ciężkiej operacji... 
W zwierzęcym szpitalu Sylwia spotkała kotka, który czeka na operację oka (będzie niewidomy na jedno oczko). Po tej operacji kotek zamieszka w domu Sylwii - razem z jej dwoma psami (Tosią i Zuzią) i kotką Manią.
Bransoletka trafi więc na jak najbardziej właściwą rękę :)
Dla zainteresowanych kocimi sprawami polecam blog zamoimidrzwiami.blogspot.com

piątek, 24 października 2014

Bransoletka na trzy sznury

Powiem nieskromnie, że wygląda świetnie ;) Dzięki wąskiemu zapięciu sznury na ręce układają się blisko siebie. Wykorzystane koraliki to opaque jet i silver-lined lt grey. Końcówki czarne i zapięcie gun metal.





sobota, 18 października 2014

Sznury z pamięcią

Złoty, srebrny i srebrzysty (toho silver-lined crystal i lt gray):





Sznury są na 5 koralików w rzędzie, otwór w środku jest niewielki, więc wpychanie drutu pamięciowego do środka jest trochę pracochłonne, ale warto ;)

piątek, 17 października 2014

Miętowe ukośniki

Nie wiedziałam, o co chodzi z tymi ukośnikami (że niby lepiej się układają...), dopóki nie spróbowałam zrobić tradycyjnego sznura na 12 koralików ;) Wychodziła sztywna rura, więc szybko wypróbowałam ukośnik - powstały cudnie miękkie, grube bransoletki. Wypełniłam je bawełnianym sznurkiem i oto efekt:





Na zdjęciach tego nie widać, ale użyłam dwóch odcieni zielonego.



Wzory (moje):

:








czwartek, 18 września 2014

Candy na 5 urodziny bloga Weraph

Moja koralikowa guru, Weraph, obchodzi 5-te urodziny blogowania. Życzę jej - a tym samym i sobie, bo chcę mieć, co oglądać i podglądać ;) - koralikowania i blogowania, dopóki oczy i ręce dopiszą. Zapisuję się, oczywiście, na losowanie nagród, marząc cichutko o kuli kwiatowej produkcji Weroniki :)




środa, 17 września 2014

Ślubny komplecik

W tzw. międzyczasie wyprodukowałam komplecik ślubny:






W kolczykach chciałam osiągnąć kształt serduszka. Wykorzystane koraliki to toho silver-lined crystal, opaque-lustered white i miyuki drop crystal ab.
Mam zamiar powtórzyć ten komplet - tym razem z naszyjnikiem i kolczykami kulkami.

Inna (wy)twórczość

Oj, już połowa września, a ja tu nic nie napisałam... Na swoje usprawiedliwienie mam tylko to, że zajmowałam się nieco inną (wy)twórczością:




Po lewej sos pomidorowy z kawałkami papryki, po prawej sos z cukinii (z tych mutantów),  w środku chyba widać, co ;) 
Grzybki w środku dla zachowania ich koloru obgotowuję w wodzie z odrobiną octu przez 20 minut. Skład marynaty na taki mały słoiczek to: 1/3 octu, 2/3 wody, 1/3 łyżeczki soli, 1/3 łyżeczki cukru, 3 liście laurowe, kilka ziaren ziela angielskiego, kilka ziaren pieprzu, kilkanaście ziaren gorczycy. Gorącą marynatą zalewam obgotowane grzybki i odwracam słoiki, żeby się zamknęły. Polecam, naprawdę dobre :) Grzybki, oczywiście, własnoręcznie (no, własno-czteroręcznie, bo z siostrą) zbierane ;)


sobota, 30 sierpnia 2014

Bransoletka survivalowa z paracordu

Idea jest taka, że bransoletka ma stanowić zapas linki na wszelki wypadek :) Zakładamy ją w góry, do lasu (czy gdzie tam chcemy), w razie potrzeby rozplatamy i wykorzystujemy linkę lub zapięcie. Wykonana jest z jednego kawałka linki spadochronowej paracord (dostępnej w różnych kolorach np. tu) np. węzłem płaskim makramowym - twórcy takich bransoletek mówią, że to splot typu cobra ;)


Są też inne węzły do tych bransoletek (masa filmików na youtube). Jeśli jakiś wypróbuję, pochwalę się ;)

wtorek, 26 sierpnia 2014

Niemoc pokonana

Niemoc twórcza opuściła mnie :) I to dzięki takiej małej bransoletce:




Koleżanka przywiozła sobie z Kopenhagi breloczek z tymi koralikami i poprosiła o przerobienie  go na bransoletkę. Zależało jej na czasie, więc zebrałam wszystkie siły i pokonałam niemoc ;)
Z rozpędu zrobiłam jeszcze takie maleństwo:




A potem coś, co pokażę jutro :)


sobota, 23 sierpnia 2014

Walczę z niemocą

Ogarnęła mnie niemoc twórcza ;( Umysł zrobiłby wiele, ale ciało (właściwie chyba ręce) buntuje się. Mam kilka zamówień i dużo własnych pomysłów, ale z realizacją kiepsko. Próbuję metody z listą i skreślaniem z niej rzeczy zrobionych - podobno to skreślanie ma działać mobilizująco, ale na mnie na razie nie działa :( Odkryłam, że chyba blokuje mnie jedno zamówienie, a raczej przeznaczenie mojego wyrobu...
Tymczasem - w ramach walki z niemocą i próby zmotywowania się - starsze dzieło:





Toho opaque jet i silver-lined rosaline. Kolczyki - kulki wg tutoriala niezastąpionej Weraph.

niedziela, 17 sierpnia 2014

Sukienkowy recycling

Recycling to może za duże określenie, bardziej chyba pasuje odnawianie ;) W każdym bądź razie sukienka zyskała nowy wygląd i (mam nadzieję) urok.
Wcześniej miała na ramiączkach i w biuście coś takiego:



Niestety, koraliki straciły kolor, a kryształki odpruwały się. Zastąpiłam je siateczką z toho silver-lined crystal:




Właścicielka jest zadowolona z efektu, ja też ;)