Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bombki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bombki. Pokaż wszystkie posty

sobota, 26 grudnia 2015

Coś specjalnego - bombka ze skóry

To bombka dla mojej koleżanki Magdy - jej choinka jest czarno-biała (drzewko chyba zielone, ale głowy za to nie dam!) ;)


Od Magdy dostałam cudowny prezent! Pochwalę się nim po powrocie do domu :)


Były sobie bombki III

A tu mały (bo tylko na dwie bombki) powrót do serii "koszulowej" z ubiegłego roku:





I jeszcze coś w naturalnych kolorach:



Wygląda jak sznurek, prawda? A tymczasem to gruba włóczka - taka, z której można robić szaliki na rękach.


Były sobie bombki II

Kolejne tegoroczne bombki - tym razem "carsko-królewskie" ;)













Były sobie bombki

W tym roku bombkowanie polegało u mnie głównie na podziwianiu produkcji Kasi z Krainy Peoni ;) Sama zrobiłam niewiele, ale na szczęście tyle, że mogłam obdarować ulubione koleżanki. Bombeczki były takie:


koronki na satynie






Kolejne - w następnym poście.

sobota, 27 grudnia 2014

Ostatnia bombeczka

Ostatnia bombeczka - dla miłośniczki robótek na drutach (mojej siostry), w kolorze aktualnej robótki:




Pomysł nie mój, zainspirowała mnie ta .


Jeszcze bombeczki

Tym razem quillingowe. W tym roku zrobiłam tylko dwie (na styropianowych medalionach):





Rok temu miałam więcej cierpliwości do quillingu ;), więc produkowałam takie ozdóbki:









poniedziałek, 22 grudnia 2014

Bombeczek ciąg dalszy

Bombki kimekomi (czy - jeśli ktoś woli - patchworkowe) można zaliczyć do recyclingu ;) Te, które dziś pokazuję, powstały z bluzek i koszulek. Materiały zbierają dla mnie siostra i siostrzenica, a niedawno zaczęły też koleżanki. Dzięki nim ja mam półfabrykaty do produkcji, a Melunia łoże księżniczki .

















niedziela, 21 grudnia 2014

Bomby i bombki

Bardzo zaniedbałam bloga ostatnio :( Utknęłam w bombkach, bo ich produkcja to bardzo wciągające zajęcie - w trakcie robienia jednej przychodzi pomysł na kolejną ;) Poza tym to zajęcie bardzo relaksujące i wyciszające (co mi było w ostatnim czasie potrzebne).
Pokażę tu bombki, które moim koleżankom podobały się najbardziej.


To jest duża bombka na stojak - 15cm średnicy.



Bombki 10cm. Zrobiłam jeszcze takie w kolorze bordowym z kremowym i złotą taśmą. Zdjęcia nie mam, niestety, oddawałam je koleżance w ostatniej chwili :( Ale powtórzę ten zestaw kolorystyczny, bo były bardzo udane. Ten wzór okazał się hitem tego sezonu, chociaż wymyśliłam go tylko po to, żeby zużyć tasiemkę ;) A potem okazało się, że tasiemki zabrakło :)



To też bombka 15cm. Długo szukałam grubszego złotego sznureczka, ale wszystkie dostępne były albo za grube, albo za cienkie. Wreszcie dodałam tasiemkę z czymś, co udaje kryształki (a tak naprawdę to takie wklęsłe, metaliczne kółeczka) i efekt okazał się zadowalający.

I na koniec dziś (ale nie na koniec bombek) bombki "królewskie" - prawie każdy, kto je oglądał, tak właśnie je określał (chociaż, jak zwykle, zdjęcie tego nie oddaje).



A propos jakości moich zdjęć - pocieszam się teraz tym, że mój siostrzeniec sprawił sobie dobry aparat, więc może uda mi się go namawiać co jakiś czas, żeby robił zdjęcia moich prac.




czwartek, 4 grudnia 2014

Idą Święta - bombki kimekomi

Dawno nic tu nowego nie dodałam, ale to nie znaczy, że nic nie zrobiłam ;)
Dziś będzie o kimekomi - japońskiej technice zdobniczej. Technika ta pochodzi z XVII wieku, początkowo były nią "ubierane" drewniane lalki, a obecnie ozdabiane są bombki i jajka. Lalki, oczywiście, też.
Już rok temu robiłam takie bombki, ale wtedy jeszcze nie wiedziałam, że stosuję starą, japońską technikę ;) 
W tym roku powstały m.in. takie oto bombki ze ścinków materiałów z męskich koszul:

To jest duża bombka - średnica 15cm.















I jeszcze choineczka:


Zdjęcia (jak zwykle, niestety) jakości takiej sobie :( Nadal nie opanowałam sztuki dobrego fotografowania moich prac.


wtorek, 5 sierpnia 2014

Kot paskowy

Moja siostra powiedziała mi dziś, że mój ostatni wpis to nie wpis, tylko wpisik ;) Dlatego teraz spróbuję ją zadowolić i napiszę (i pokażę) więcej.
Mam kota... To znaczy zwierzę, a nie to, co można by pomyśleć ;) Kotek, a właściwie kotunia, jest (jak większość kotów) zwierzęciem pudełkowym, ale nie tylko. Jest też kotem paskowym. Zawsze, kiedy przyniosę do domu reklamówkę z paskami do quillingu (pociętymi w niszczarce), Melunia (zwana też Melindą lub Melisandrą, w zależności od jej nastroju) uznaje, że będzie to jej nowe miejsce do spania.



A kiedy już uda mi się ją przekonać, że paski nie powinny być pogniecione, próbuje mi pomóc je prostować.



Pasków używam zwykle tylko świątecznie:








Jeśli dotrwam tu do Świąt, pokażę więcej.
A propos cięcia pasków w niszczarce - bardzo trudno jest znaleźć niszczarkę, która cięłaby papier na paski ok. 4mm bez poszarpanych brzegów. Mi udało się znaleźć taką, która szarpie tylko jeden brzeg (drugi jest gładki). Do kółek naklejanych na styropian takie paski są nawet lepsze niż gładkie z obu stron, bo ta poszarpana strona lepiej się przykleja.


sobota, 12 lipca 2014

Moja siostra hoduje mutanty

A właściwie - uprawia.
Podobno to są cukinie i kabaczki, ale nie wiem, czy można w to wierzyć, bo sięgają mi prawie do pasa.



I drugi mutancik - ma toto ledwo 5 listków, a już się bierze do wydawania owoców!



I jeszcze coś ładnego :) 


Lubię hortensje, a kiedyś chciałabym zrobić takie cudo:


Tę i inne równie piękne bombki można znaleźć tu. Wiem, że to jeszcze nie sezon bombkowy, ale co szkodzi pooglądać :)