poniedziałek, 6 lipca 2015

Kwitną sobie

Oto kolejny powód do dumy mojej siostry - kwitnące w ogrodzie jukki. Mamy takie trzy.




A dla fanów Meluni (ma ich przynajmniej dwoje ;) ) odpowiedź na pytanie, dlaczego pojawia się tu tak rzadko:

"Żadnych zdjęć!"


piątek, 3 lipca 2015

Kopciuszek jest królewną

Co roku o tej porze spędzam trochę czasu w moim rodzinnym domu. Moja siostra, licząc na moją odpowiedzialność ;), zostawia mi pod opieką ogród (w tym różnego rodzaju hodowane przez nią mutanty). Jakiś czas temu w ogrodzie pojawiło się coś, co wyglądało jak kolejny chwast, ale moja siostra, wiedziona szóstym zmysłem ogrodnika, pozwoliła mu rosnąć. Dziś objawiła się królewna w pełnej krasie:


Nie wiadomo, skąd do nas przyszła, ale już zostanie :)

środa, 17 czerwca 2015

Turecka modelka

Ponieważ Melunia odmówiła pozowania w tureckim naszyjniku (nie do twarzy jej w różowym), musiałam znaleźć inną modelkę. Oto ona:



Uśmiech, proszę:


Proszę nieco odchylić głowę:


I jeszcze zbliżenie:


Sesja zdjęciowa wykonana, niestety, aparatem w telefonie :(

A żeby Meluni nie było przykro, oto jej zdjęcie jako miłośniczki laptopów:



Tym razem była to profesjonalna sesja przed lustrzanką. Autorem zdjęcia jest mój siostrzeniec, któremu tejże lustrzanki niezmiennie zazdroszczę ;)

środa, 27 maja 2015

Turecki szał

Jakiś czas temu wpadłam w turecki szał - z dziką namiętnością produkowałam sznury tureckie :) Im bardziej błyszczące (koraliki fire polish), tym lepiej ;) 


Z tym zdjęciem chyba zrobię sobie koszulkę ;) Albo plakat do powieszenia nad biurkiem.

A poniżej kilka ciekawszych (moim zdaniem) zestawień kolorystycznych:















środa, 1 kwietnia 2015

I jak tu pracować...

... w takich warunkach:


Sitowie jest takie mięciutkie i wygodne, a że ma służyć do oklejania pisanek, to szczegół ;)

Jakoś jednak udało mi się stworzyć pół kopy jaj:


A tak prezentują się w stroikach wykonanych przez moją koleżankę Kasię (tą samą, z którą zbierałam sitowie):



Jeśli ktoś jeszcze nie wie - to są pisanki kurpiowskie ;)


sobota, 7 marca 2015

Artystka zapracowana

Ta zapracowana artystka to, oczywiście, ja ;) Zaniedbałam bloga straszliwie - ostatnio przez worek sitowia, który miałam dzięki Kasi - również miłośniczce wszelkiego rękodzieła, rozumiejącej moją potrzebę wyjazdu do lasu w zimie. Kasia jest osobą pełną energii, którą zaraża wszystkich dookoła, w tym mnie. Razem z nią i jej córką Wiktorią zebrałyśmy sitowia wór. Niestety, rdzeń z sitowia sam wydłubać się nie chciał...
W dłubaniu jak zwykle miałam pomocnicę:


Melunia siedziała w worku jak w gnieździe i zatrzymywała łapką każde źdźbło, które chciałam wyciągnąć. Jeśli udało mi się po cichu zacząć pracę bez niej, natychmiast budziła się i wielkim susem rzucała się na worek z pełnym wyrzutu miauknięciem, oznaczającym chyba: "To moje!" :)
Jakimś cudem udało mi się jednak uzyskać trochę surowca:


Do czego mi to? Do pisanek kurpiowskich - takich oto:


Te na zdjęciu zrobiłam rok temu. Pięć najładniejszych pojechało do Muzeum Lubuskiego w Gorzowie Wlkp. na konkurs pisanek. Pochwalę się - zajęłam II miejsce w kategorii technik mieszanych :) To ważny konkurs dla twórców pisanek ludowych - oceniana jest zgodność wzorów i wykonania z tradycją.
Skoro już się chwalę, to powiem jeszcze, że moje pisanki (te kurpiowskie i łowickie wycinankowe) pokazuję co roku na wystawie wielkanocnej w Muzeum Etnograficznym we Wrocławiu. W tym roku, niestety, wystawa nie odbędzie się, ponieważ w Muzeum trwa remont. Będę za to na kiermaszu wielkanocnym w Muzeum Wsi Opolskiej, co też jest powodem do dumy, bo w kiermaszu biorą udział tylko rękodzielnicy (żadnej chińszczyzny tam nie ma) i artyści ludowi. Do artystki ludowej jeszcze mi daleko, na razie pozostaję artystką zapracowaną - wracam do oklejania wydmuszek :) 


  

sobota, 31 stycznia 2015

Noworocznie, ale starsza praca ;)

Od początku roku nie leniuchuję, ale nowe rzeczy czekają na wykończenie, więc pokażę dziś starszą pracę:



Zrobiłam ten komplet na konkurs w Kuferku z koralikami. Kolczyki to moje pierwsze kulki oplatane koralikami - dziś zamiast w paski zrobiłabym je tak, jak te tutaj. Połączenie bieli z silver-lined rosaline i szklanym kaboszonem "kocie oko" uważam za udane ;)

sobota, 27 grudnia 2014

Ostatnia bombeczka

Ostatnia bombeczka - dla miłośniczki robótek na drutach (mojej siostry), w kolorze aktualnej robótki:




Pomysł nie mój, zainspirowała mnie ta .


Jeszcze bombeczki

Tym razem quillingowe. W tym roku zrobiłam tylko dwie (na styropianowych medalionach):





Rok temu miałam więcej cierpliwości do quillingu ;), więc produkowałam takie ozdóbki: