Co roku o tej porze spędzam trochę czasu w moim rodzinnym domu. Moja siostra, licząc na moją odpowiedzialność ;), zostawia mi pod opieką ogród (w tym różnego rodzaju hodowane przez nią mutanty). Jakiś czas temu w ogrodzie pojawiło się coś, co wyglądało jak kolejny chwast, ale moja siostra, wiedziona szóstym zmysłem ogrodnika, pozwoliła mu rosnąć. Dziś objawiła się królewna w pełnej krasie:
Nie wiadomo, skąd do nas przyszła, ale już zostanie :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz