piątek, 24 października 2014

Bransoletka na trzy sznury

Powiem nieskromnie, że wygląda świetnie ;) Dzięki wąskiemu zapięciu sznury na ręce układają się blisko siebie. Wykorzystane koraliki to opaque jet i silver-lined lt grey. Końcówki czarne i zapięcie gun metal.





sobota, 18 października 2014

Sznury z pamięcią

Złoty, srebrny i srebrzysty (toho silver-lined crystal i lt gray):





Sznury są na 5 koralików w rzędzie, otwór w środku jest niewielki, więc wpychanie drutu pamięciowego do środka jest trochę pracochłonne, ale warto ;)

piątek, 17 października 2014

Miętowe ukośniki

Nie wiedziałam, o co chodzi z tymi ukośnikami (że niby lepiej się układają...), dopóki nie spróbowałam zrobić tradycyjnego sznura na 12 koralików ;) Wychodziła sztywna rura, więc szybko wypróbowałam ukośnik - powstały cudnie miękkie, grube bransoletki. Wypełniłam je bawełnianym sznurkiem i oto efekt:





Na zdjęciach tego nie widać, ale użyłam dwóch odcieni zielonego.



Wzory (moje):

:








czwartek, 18 września 2014

Candy na 5 urodziny bloga Weraph

Moja koralikowa guru, Weraph, obchodzi 5-te urodziny blogowania. Życzę jej - a tym samym i sobie, bo chcę mieć, co oglądać i podglądać ;) - koralikowania i blogowania, dopóki oczy i ręce dopiszą. Zapisuję się, oczywiście, na losowanie nagród, marząc cichutko o kuli kwiatowej produkcji Weroniki :)




środa, 17 września 2014

Ślubny komplecik

W tzw. międzyczasie wyprodukowałam komplecik ślubny:






W kolczykach chciałam osiągnąć kształt serduszka. Wykorzystane koraliki to toho silver-lined crystal, opaque-lustered white i miyuki drop crystal ab.
Mam zamiar powtórzyć ten komplet - tym razem z naszyjnikiem i kolczykami kulkami.

Inna (wy)twórczość

Oj, już połowa września, a ja tu nic nie napisałam... Na swoje usprawiedliwienie mam tylko to, że zajmowałam się nieco inną (wy)twórczością:




Po lewej sos pomidorowy z kawałkami papryki, po prawej sos z cukinii (z tych mutantów),  w środku chyba widać, co ;) 
Grzybki w środku dla zachowania ich koloru obgotowuję w wodzie z odrobiną octu przez 20 minut. Skład marynaty na taki mały słoiczek to: 1/3 octu, 2/3 wody, 1/3 łyżeczki soli, 1/3 łyżeczki cukru, 3 liście laurowe, kilka ziaren ziela angielskiego, kilka ziaren pieprzu, kilkanaście ziaren gorczycy. Gorącą marynatą zalewam obgotowane grzybki i odwracam słoiki, żeby się zamknęły. Polecam, naprawdę dobre :) Grzybki, oczywiście, własnoręcznie (no, własno-czteroręcznie, bo z siostrą) zbierane ;)


sobota, 30 sierpnia 2014

Bransoletka survivalowa z paracordu

Idea jest taka, że bransoletka ma stanowić zapas linki na wszelki wypadek :) Zakładamy ją w góry, do lasu (czy gdzie tam chcemy), w razie potrzeby rozplatamy i wykorzystujemy linkę lub zapięcie. Wykonana jest z jednego kawałka linki spadochronowej paracord (dostępnej w różnych kolorach np. tu) np. węzłem płaskim makramowym - twórcy takich bransoletek mówią, że to splot typu cobra ;)


Są też inne węzły do tych bransoletek (masa filmików na youtube). Jeśli jakiś wypróbuję, pochwalę się ;)

wtorek, 26 sierpnia 2014

Niemoc pokonana

Niemoc twórcza opuściła mnie :) I to dzięki takiej małej bransoletce:




Koleżanka przywiozła sobie z Kopenhagi breloczek z tymi koralikami i poprosiła o przerobienie  go na bransoletkę. Zależało jej na czasie, więc zebrałam wszystkie siły i pokonałam niemoc ;)
Z rozpędu zrobiłam jeszcze takie maleństwo:




A potem coś, co pokażę jutro :)


sobota, 23 sierpnia 2014

Walczę z niemocą

Ogarnęła mnie niemoc twórcza ;( Umysł zrobiłby wiele, ale ciało (właściwie chyba ręce) buntuje się. Mam kilka zamówień i dużo własnych pomysłów, ale z realizacją kiepsko. Próbuję metody z listą i skreślaniem z niej rzeczy zrobionych - podobno to skreślanie ma działać mobilizująco, ale na mnie na razie nie działa :( Odkryłam, że chyba blokuje mnie jedno zamówienie, a raczej przeznaczenie mojego wyrobu...
Tymczasem - w ramach walki z niemocą i próby zmotywowania się - starsze dzieło:





Toho opaque jet i silver-lined rosaline. Kolczyki - kulki wg tutoriala niezastąpionej Weraph.

niedziela, 17 sierpnia 2014

Sukienkowy recycling

Recycling to może za duże określenie, bardziej chyba pasuje odnawianie ;) W każdym bądź razie sukienka zyskała nowy wygląd i (mam nadzieję) urok.
Wcześniej miała na ramiączkach i w biuście coś takiego:



Niestety, koraliki straciły kolor, a kryształki odpruwały się. Zastąpiłam je siateczką z toho silver-lined crystal:




Właścicielka jest zadowolona z efektu, ja też ;)