Ostatnie wieczory, zamiast zająć się twórczą pracą, spędziłam oglądając tam zdjęcia! Jakimś cudem zaczęłam od bombek, a skończyłam (kłamię, jestem w trakcie ;) ) na chainmaille. Chyba za dużo technik już wypróbowałam, bo chciałabym każdą z nich rozwinąć i gdy trafię na ciekawe zdjęcie... a potem kolejne... i kolejne... I nagle jest północ, a rozpoczęte robótki czekają...
Tymczasem pokażę dwie bransoletki ze zbiorczego zdjęcia w poprzednim poście:
Prosty wzór, a efekt, nieskromnie powiem, przynajmniej zadowalający ;) Wymyśliłam to sama, ale pewnie przede mną zrobiły to setki koralikomaniaczek, więc jeśli popełniłam plagiat, to nieświadomie. Jeśli korzystam z czyjegoś wzoru lub inspiruję się czyjąś pracą, zawsze podaję źródło.
Poniżej to samo, tylko o jeden rząd kryształków więcej:
Obydwie bransoletki w jednym z moich ulubionych zestawień kolorystycznych - czarny + silver-lined crystal.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz