Tegoroczny kurpiowski struś nie był pierwszym strusiem w mojej pisankarskiej karierze ;) Dwa lata temu (również na wystawę w Muzeum Etnograficznym) stworzyłam strusia łowickiego:
Wiem, zdjęcia fatalnej jakości, robione w warunkach kuchennych, wieczorem, ale czyż kogut nie jest piękny mimo to? ;)
A tu więcej pisanek łowickich:
Kiedyś usłyszałam, że "to tylko wycinanki". Zaproponowałam osobie, która tak powiedziała, żeby sama zrobiła taką pisankę. Nie doczekałam się ;)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz