sobota, 19 lipca 2014

Koraliki wczoraj i dziś

Pamiętam czasy, kiedy rarytasem były jakiekolwiek koraliki, na przykład takie:




Te po prawej pracowicie nawlekałam na żyłkę (od wujka wędkarza) dla mamy i siostry, a one nosiły je wzbudzając zazdrość koleżanek ;)
Teraz mamy Toho, Preciosa, Miyuki, kryształki Swarovskiego i wiele innych - nic, tylko wybierać i szydełkować, wyplatać, haftować. Moim koralikowym rajem jest sklep Kadoro :)
Szydełkuję, wyplatam i haftuję, ale sama rzadko noszę swoje wyroby. Większość szybko znajduje nowe właścicielki :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz