Dziś będzie o kimekomi - japońskiej technice zdobniczej. Technika ta pochodzi z XVII wieku, początkowo były nią "ubierane" drewniane lalki, a obecnie ozdabiane są bombki i jajka. Lalki, oczywiście, też.
Już rok temu robiłam takie bombki, ale wtedy jeszcze nie wiedziałam, że stosuję starą, japońską technikę ;)
W tym roku powstały m.in. takie oto bombki ze ścinków materiałów z męskich koszul:
To jest duża bombka - średnica 15cm.
I jeszcze choineczka:
Zdjęcia (jak zwykle, niestety) jakości takiej sobie :( Nadal nie opanowałam sztuki dobrego fotografowania moich prac.
Nooooooo bardzo ładne bombki, to dla nich ruszyłam cztery litery i poniosłam je na kiermasz. Teraz mam 5 szt. (słownie: pięć) i uśmiech od ucha do ucha.
OdpowiedzUsuńMiło było zobaczyć Cię w Kożuchowie chociaż przez chwilkę.